Od bikini do stickini

Od bikini do stickini

Od bikini do stickini

Marysia Jońska access_time 11 października 2014 chat_bubble_outline 0 comments

Moda plażowa z początku dwudziestego pierwszego wieku przyprawiłaby naszych pradziadów o szok, fale gorąca i palpitacje serca. Wystarczy tylko spojrzeć na to, co kobiety nosiły na plaży przed stuleciem i wyobrazić sobie miny ich wszystkich po tym, jakby zobaczyli dziewczynę w bikini i stickinibikini. Na szczęście to nas ma zachwycać obecna moda, a nie naszych praszczurów

A dzieje się tutaj w naszych czasach bardzo dużo. Każdego sezonu domy projektanckie wymyślają coraz to nowsze i bardziej wyzywające trendy, na które nawet najlepsi kreatorzy mody z przeszłości nie mieliby żadnych szans wpaść. Teraz bikini wydaje się być wręcz nieodzowne dla udanego wypoczynku nad wodą i wraz z kilkoma damskimi dodatkami potrafi stworzyć niesamowite kreacje (pomimo tego, że tak naprawdę tyle tutaj materiału, co kot napłakał ;))

Jak wyglądały jednak pierwsze bikini? Przecież nie można zakładać, że pewnego dnia pewna kobieta wpadła na pomysł przykrycia piersi maleńkimi skrawkami materiału i tak oto narodziło się popularne bikini. Przez większość czasu było wręcz odwrotnie – kobiety musiały zakrywać jak najwięcej swojego ciała, a publiczne epaowanie wdziękami i w ogóle nagość były tematami tabu. Pierwsze bikini pochodzące z czasów, kiedy dokonywała się swego rodzaju rewolucja obyczajowa (czyli pod koniec lat czterdziestych), w dzisiejszych normach ledwie łapałoby się w ramy definicji tego rodzaju stanika. Były to całkiem spore biustonosze, ale pomimo tego wywołały u części ludzi zgorszenie i chęć debaty publicznej. Na szczeście zdecydowana większość była wręcz zachwycona nowym krzykiem mody i bikini przetrwało do dzisiaj – straszliwie się po drodze kurcząc Trudno sobie wyobrazić luksusową plażę, bo której nie przechadzają się kobiety odziane w ten rodzaj stroju kąpielowego.

Oczywiście, moda lubi absurdy i po odbiciu się od dna tabu, poleciała w kierunku kompletnych wariactw – jak bowiem inaczej nazwać można „stickini”, czyli następcę bikini? A może jestem na to zbyt pruderyjna, jak niegdyś nasi dziadowie…

0.00 średnia ocena (0% wynik) - 0 głosów
content_copyKategoria

Brak komentarzy

comment Brak komentarzy

Jesteś pierwszy, zostaw komentarz

Prześlij odpowiedź

info_outline

Twoje dane są bezpieczne

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowant.

*